Polscy inwestorzy kupujący nieruchomości w Tajlandii przyzwyczaili się do jednego scenariusza: płacisz całość gotówką, bo bank i tak ci nie pożyczy. To się zmienia. LH Bank (Land and Houses Bank) ogłosił, że w 2026 roku zwiększy swój portfel kredytów dla klientów zagranicznych o 50%, co jest jednym z pierwszych tak wyraźnych sygnałów, że tajskie banki zaczynają traktować cudzoziemców jako poważną grupę klientów, a nie wyjątek od reguły.
Do niedawna uzyskanie kredytu hipotecznego przez obcokrajowca w Tajlandii było praktycznie niemożliwe. Lokalne banki wymagały stałego pozwolenia na pracę, tajskiej historii podatkowej albo tajskiego współmałżonka jako współkredytobiorcy. Ruch LH Bank łamie ten schemat i otwiera nowy kanał wejścia dla globalnych nabywców, w tym Polaków rozglądających się za condo na Phuket.
Najważniejsze liczby w skrócie
- LH Bank planuje zwiększyć portfel kredytów międzynarodowych o 50% w 2026 roku
- Na koniec pierwszego półrocza 2026 kredyty zagraniczne LH Bank sięgnęły 23 miliardów bahtów, czyli o 27% więcej niż na koniec 2025 roku; stanowią teraz 8% całego portfela kredytowego banku, a celem na 2027 rok jest 10%
- Finansowanie dotyczy wyłącznie lokali typu condominium mieszczących się w 49-procentowym limicie własności zagranicznej
- Typowe oprocentowanie dla kredytobiorców-nierezydentów w Tajlandii wynosi 5-7% rocznie, przy okresie kredytowania 15-20 lat
- Wkład własny zwykle zaczyna się od 30-40% wartości nieruchomości
- Kredyt obejmuje z reguły tylko condo na własność (freehold), nie działki ani wille
Kim jest LH Bank i dlaczego to ma znaczenie
LH Bank wchodzi w skład Land and Houses Financial Group, powiązanej z jednym z największych deweloperów w Tajlandii. To daje bankowi bardzo dobrą znajomość rynku i wycen zabezpieczeń, czyli samych condo, które finansuje.
Bank rośnie też na innych liniach biznesowych związanych z klientami zagranicznymi: przychody z finansowania handlu (trade finance) wzrosły o 148%, a dochody z wymiany walut o 75%, co pokazuje, że popyt transgraniczny w Tajlandii rośnie szerzej, nie tylko w segmencie kredytów hipotecznych.
Dodatkowym sprzyjającym elementem jest polityka monetarna: stopa referencyjna Banku Tajlandii na początku 2026 roku wynosiła 2,25%, co tworzy relatywnie korzystne warunki dla kredytobiorców hipotecznych.
Jakie warunki musi spełnić polski nabywca
Według danych tajskiego Departamentu Gruntów (Land Department), liczba transakcji z udziałem kupujących-cudzoziemców w Bangkoku wzrosła w 2025 roku o 18% rok do roku. Komplet dokumentów wymaganych od zagranicznego wnioskodawcy zwykle obejmuje:
- paszport
- potwierdzenie dochodów z kraju pochodzenia (w przypadku Polaka: np. zaświadczenie z pracy lub PIT)
- zaświadczenie o niekaralności
- podpisaną umowę przedwstępną (sale and purchase agreement) z deweloperem
Warto pamiętać, że tajskie prawo nadal zabrania cudzoziemcom bezpośredniego posiadania gruntu. Finansowanie bankowe dotyczy wyłącznie lokali condominium mieszczących się w ustawowym limicie własności zagranicznej, zgodnie z sekcją 19 bis tajskiej ustawy o condominium (Condominium Act).
Dla porównania cen: metr kwadratowy w nowych condo w centrum Bangkoku kosztuje obecnie 150 000 do 250 000 bahtów (mniej więcej 4200-7000 USD). LH Bank obsługuje już klientów z Chin, Hongkongu i Tajwanu, a w ramach szerszej strategii ekspansji celuje w 10-12% wzrostu akcji kredytowej powiązanej z FDI (bezpośrednimi inwestycjami zagranicznymi) w 2026 roku.
Co to oznacza dla polskiego inwestora w praktyce
Pojawienie się realnej dźwigni kredytowej na tajskim rynku nieruchomości otwiera drogę do dywersyfikacji portfela bez angażowania całego kapitału z góry. Zamiast zamrażać 200-300 tysięcy dolarów w jednym lokalu, kupujący może rozłożyć te środki na dwie lub trzy nieruchomości, korzystając z finansowania bankowego.
Warto jednak mieć świadomość ograniczeń. Tajskie banki oceniają zdolność kredytową cudzoziemca surowiej niż lokalnego klienta. Wymagane są notarialnie poświadczone tłumaczenia dokumentów dochodowych, a sama procedura zatwierdzenia kredytu potrafi trwać 45-60 dni. Transfery środków z zagranicy również wymagają starannego zaplanowania trasy przez banki korespondencyjne, w zależności od kraju pochodzenia kupującego (w tym z Polski).
Alternatywą jest finansowanie oferowane bezpośrednio przez dewelopera, w formie planu ratalnego. Więksi deweloperzy w Bangkoku i na Phuket proponują harmonogramy płatności typu 30/70 lub 40/60, gdzie większa część ceny jest płatna dopiero przy odbiorze lokalu. To nie jest kredyt bankowy, ale funkcjonalnie daje podobny efekt: obniża próg wejścia dla kupujących, którzy nie chcą płacić 100% z góry.
Dokąd zmierza tajski rynek finansowania nieruchomości
Strategia LH Bank wpisuje się w szerszy trend. Rząd Tajlandii aktywnie dyskutuje nad rozszerzeniem praw kupujących-cudzoziemców, w tym możliwym podniesieniem limitu własności condominium do 75% oraz zgodą na zakup przez obcokrajowców gruntów mieszkalnych o wartości powyżej 40 milionów bahtów. Żadna z tych propozycji nie stała się jeszcze prawem, ale kierunek jest jasny: Tajlandia chce przyciągać więcej kapitału zagranicznego na swój rynek nieruchomości.
Źródło: Bangkok Post
Dla inwestorów rozważających zakup condo w Bangkoku, Pattaya czy na Phuket, decyzja LH Bank o zwiększeniu akcji kredytowej o 50% to konkretny sygnał, w którą stronę zmierza rynek. To dobry moment, by sprawdzić dostępne opcje finansowania, zanim konkurencja o lokale w ramach limitu zagranicznej własności jeszcze bardziej się zaostrzy. Zespół Nieruchomości w Tajlandii pomoże przeanalizować, która ścieżka - kredyt bankowy czy plan ratalny od dewelopera - pasuje do konkretnego budżetu.
