Polski inwestor przyzwyczajony do stabilnego rynku nad Wisłą może być zaskoczony tym, co dzieje się teraz w Tajlandii: grunty tracą na wartości szybciej niż stojące na nich kondominia. To sytuacja, która nie zdarzała się od lat. Rynek kondominiów wyraźnie ostygł, deweloperzy wstrzymali zakupy nowych działek, a właściciele gruntów są zmuszeni obniżać ceny, by w ogóle znaleźć nabywcę.
Jak podaje Bangkok Post, słaby popyt na mieszkania w kondominiach bezpośrednio przekłada się na spadek wartości gruntów w całym kraju. Lata agresywnej zabudowy sprawiły, że deweloperzy siedzą dziś na górze niesprzedanych lokali, przez co nie mają powodu, by kupować kolejne działki. Efekt domina jest prosty: mniej kupujących grunty, niższe ceny.
Dla inwestorów, którzy od dawna czekali na korektę, to może być realna szansa wejścia na rynek, choć zdecydowanie nie każda działka zasługuje na uwagę.
Najkrótsza odpowiedź
- Słaby popyt na kondominia bezpośrednio obniża ceny gruntów w Tajlandii przez cały 2026 rok
- Deweloperzy ograniczają zakupy ziemi z powodu rosnących zapasów niesprzedanych mieszkań w kluczowych lokalizacjach
- Największa presja dotyczy obszarów, gdzie udział niesprzedanych kondominiów przekracza 40-50% całej podaży
- Dla prywatnych inwestorów to potencjalny moment wejścia w przecenione aktywa gruntowe
- Korekta dotyka głównie przedmieścia Bangkoku, Pattayę oraz wybrane dzielnice Phuketu
- Prestiżowe centrum Bangkoku i strefy nadmorskie Phuketu utrzymują swoją wartość
Konkretne liczby, które warto znać
- Liczba nowych projektów kondominiów uruchamianych w Bangkoku spadła o szacowane 30-35% w pierwszym kwartale 2026 roku w porównaniu z tym samym okresem 2024 roku
- Najwięksi tajscy deweloperzy, w tym Sansiri, Ananda i Origin Property, publicznie sygnalizowali wycofywanie się z zakupów gruntów już od 2025 roku
- Średnie ceny gruntów na dalekich przedmieściach Bangkoku (strefy wzdłuż linii BTS i MRT poza centrum) spadły o szacowane 10-18% względem szczytu z 2023 roku
- Pattaya pozostaje jednym z najbardziej przeinwestowanych rynków: dane CBRE Thailand pokazują, że udział niesprzedanych kondominiów w niektórych dzielnicach przekroczył 50% jeszcze przed obecnym spowolnieniem
- Działki pod wille na Phuket tracą na wartości wolniej, ponieważ popyt zagranicznych nabywców na wille pozostaje odporny na spowolnienie
- W skali całego kraju widać podobne napięcie: dane REIC cytowane przez branżowe media pokazują, że liczba pozwoleń na podział działek i budowę spadła gwałtownie w pierwszym kwartale, do 5 783 zatwierdzonych działek, czyli o 45,7% rok do roku, mimo że akcja kredytowa hipoteczna wzrosła o 11,1%, głównie w segmencie poniżej 3 mln THB
- Cudzoziemcy wciąż nie mogą bezpośrednio posiadać gruntu w Tajlandii; głównymi ścieżkami pozostają długoterminowy leasehold (nawet 30+30+30 lat) lub własność poprzez strukturę tajskiej spółki
Co dokładnie napędza te spadki?
Mechanizm jest zaskakująco prosty. Gdy deweloperzy nie mogą sprzedać wybudowanych już lokali, przestają kupować nową ziemię. Grunt bez kupca traci płynność, a jego właściciele, potrzebując gotówki, są zmuszeni obniżać cenę wywoławczą, czasem znacznie poniżej oczekiwań.
Dlaczego lokalizacja decyduje o wszystkim?
Geografia ma tu ogromne znaczenie. Centrum Bangkoku, takie dzielnice jak Silom, Sathorn czy Sukhumvit aż do stacji Asok, funkcjonuje w zupełnie innej rzeczywistości rynkowej. Dostępnych działek jest tam niewiele, a nowe projekty sprzedają się jeszcze przed ukończeniem budowy. Korekta uderza raczej w peryferia, dzielnice takie jak Bang Na, Min Buri czy Rangsit, a także w strefy wypoczynkowe obciążone nadpodażą.
Czy duzi gracze widzą tu już okazję?
Warto śledzić zachowanie inwestorów instytucjonalnych. Według Knight Frank Thailand, duże fundusze z Singapuru i Hongkongu zwiększyły zakupy gruntów w Bangkoku w drugiej połowie 2025 roku. Gdy 'mądry kapitał' wchodzi na spadający rynek, to klasyczny sygnał, że dno może być blisko.
Podobny wzorzec widać zresztą szerzej: nawet przy ogólnym spowolnieniu tempa budowy, Phuket wciąż przyciąga stabilne zainteresowanie najmem i zakupem ze strony zagranicznych nabywców, choć na całym tajskim rynku wisi obecnie około 600 000 niesprzedanych nieruchomości, co ciąży na cenach w skali kraju.
Jakie są prawne ograniczenia dla obcokrajowców?
Prywatni inwestorzy muszą jednak pamiętać o ograniczeniach prawnych. Zakup gruntu przez cudzoziemca w Tajlandii jest formalnie skomplikowany. Bezpośrednia własność na zasadzie freehold nie jest możliwa. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest długoterminowy leasehold, zwykle na 30 lat z opcjami przedłużenia. Alternatywą jest założenie tajskiej spółki, co wymaga starannej struktury prawnej i wiąże się z ryzykiem regulacyjnym, zwłaszcza że władze coraz uważniej przyglądają się porozumieniom nominowanym (tzw. nominee).
Co powinien teraz zrobić inwestor?
Warto śledzić konkretne lokalizacje, a nie ogólne wskaźniki rynkowe. Różnica między cenami w centrum a na peryferiach będzie się dalej powiększać. Pattaya i dalekie przedmieścia Bangkoku oferują najgłębsze przeceny, ale tam też ryzyko braku płynności jest wyższe. Grunty pod wille na Phuket, szczególnie na zachodnim wybrzeżu, zachowują stabilność dzięki stałemu popytowi zagranicznemu i ograniczonej podaży.
Zespół Nieruchomości w Tajlandii regularnie analizuje takie sygnały rynkowe, by pomóc polskim klientom odróżnić realną okazję od pułapki niskiej płynności.
FAQ
Dlaczego ceny gruntów w Tajlandii spadają w 2026 roku?
Głównym powodem jest słaby rynek kondominiów. Deweloperzy zgromadzili duże ilości niesprzedanych lokali i wycofali się z aktywnego kupowania nowych działek, co ograniczyło popyt i obniżyło ceny gruntów.
Gdzie w Tajlandii ziemia tanieje najszybciej?
Najmocniejsza korekta dotyczy dalekich przedmieść Bangkoku wzdłuż odległych linii komunikacyjnych, Pattayi oraz wybranych dzielnic Phuketu z nadpodażą projektów kondominiowych.
Czy cudzoziemiec może kupić grunt w Tajlandii?
Nie bezpośrednio. Obcokrajowcy nie mogą posiadać gruntu na zasadzie freehold. Dostępne opcje to długoterminowy leasehold lub zakup poprzez odpowiednio skonstruowaną tajską spółkę.
Czy teraz jest dobry moment na zakup gruntu w Tajlandii pod inwestycję?
Obecna korekta stwarza okazje wejścia po niższych cenach, szczególnie w obiecujących lokalizacjach w Bangkoku i na Phuket. Każda działka wymaga jednak indywidualnej weryfikacji: statusu prawnego, przeznaczenia terenu i planów infrastrukturalnych.
Jak długo potrwa spadek cen gruntów?
Szacunki rynkowe wskazują, że presja spadkowa utrzyma się co najmniej do końca 2026 roku. Odbicie powinno nastąpić, gdy deweloperzy wyczyszczą istniejące zapasy niesprzedanych kondominiów i wrócą do zakupów nowych działek.
Jakie ryzyka wiążą się z zakupem gruntu w Tajlandii dla cudzoziemca?
Kluczowe ryzyka to brak możliwości bezpośredniej własności, zależność od tajskiego partnera w strukturze spółkowej, potencjalne zmiany prawa dotyczącego gruntów, komplikacje związane z przeznaczeniem terenu oraz niska płynność w lokalizacjach z nadpodażą.
Czy spadające ceny gruntów wpływają na ceny will i kondominiów?
Tak, ale z opóźnieniem. Tańszy grunt ostatecznie obniża koszt bazowy nowych projektów, co może wywierać presję na ceny na rynku wtórnym. W segmencie premium efekt jest jednak minimalny.
Które regiony Tajlandii są odporne na spadki cen gruntów?
Centralne dzielnice Bangkoku (Silom, Sathorn, Sukhumvit), zachodnie wybrzeże Phuketu (Bang Tao, Laguna, Kamala) oraz wyspy o ograniczonej podaży gruntów nadal utrzymują swoją wartość.
Źródło: Bangkok Post
